Parafia pw. Wszystkich Świętych

kościoły w Raszowej i Łąkach Kozielskich

29 marca 2020

„Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł ...”

Dziękuję Ks. Markowi za podesłaną grafikę. Grafika w galerii.

Trochę musiałem się pobawić:

Photoshop usunął tekst włoski,

WhaFont pokazał, że to Tahoma (nie pasuje, z kolei wiele Comics nie ma polskich fontów)

Ale udało się… Tak myślę.

Jest to ze strony gioba.it

Polecam tekst. Translator daje radę.

Miłej lektury i zadumy

 

To tekst po translatorze
„Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł ...”

Marta i Maria, siostry Łazarza, zwracają się do Jezusa, jak tylko go poznają. Te słowa są również powtarzane przez to, co ludzie mówią o Jezusie: „Ten, który otworzył oczy ślepca, czyż nie mógł również zapobiec śmierci?”

Nigdy w dzisiejszych czasach ten fragment Ewangelii nie opisuje tego, czego doświadczamy na poziomie osobistym i światowym. Śmierć przejęła nasze życie, wpływając na nasze zdrowie, nasze uczucia, nasze życie społeczne i gospodarcze, naszą przyszłość. Wszystko jest wywrócone do góry nogami i zaniepokojone, zaczynając od rytuałów pogrzebowych, tak bolesnych obecnie w dzisiejszych czasach, nawet dla mojej małej społeczności. Obchody pogrzebu nazywane są również „pogrzebem”, co dosłownie oznacza „pójść z tyłu”, nazywając procesję uczestniczącą zjednoczoną w towarzyszeniu zmarłemu w jego podróży do nieba. Pogrzeb zwykle staje się okazją do zebrania się, kto cierpi z powodu utraty i wzmocnienia pocieszenia. Ale w obliczu przewrotu w tych dniach dotyczy to również obrzędów pogrzebowych, a trzymanie się z dala zwiększa ból. Pogrzeb tych, którzy zmarli, odbywa się natychmiast, bez pocieszenia mszy w kościele lub w chwilach wspólnotowych, które fizycznie wskazują również na bliskość żałobnych. I często nie ma nawet krewnych zmuszonych do domu z powodu choroby lub kwarantanny.

W homilii podczas nadzwyczajnej modlitwy na Placu Świętego Piotra 27 marca papież Franciszek, cytując Ewangelię, która mówi o łodzi apostołów podczas burzy, podkreślił wołanie apostołów skierowane do nauczyciela, który śpi i nie wydaje się zainteresowany ich losem: „Nie obchodzi cię, że się zgubiliśmy?” W tych słowach Papież widział nasze słowa jako wierzących, którzy zdają się być na łasce burzy śmierci, która jest w powietrzu i która wnika do naszych płuc i serc.

„Panie, gdybyś tu był…” to prawdziwa modlitwa! Jezus nie potępia krzyku ludzkiego bólu, ponieważ on również jest w nim zanurzony. Jezus jest na łodzi w środku burzy, tak jak jest teraz przed grobem swojego zmarłego przyjaciela. Siostry Łazarza wtedy i nawet dzisiaj staramy się poczuć bliskość Jezusa i nie widzimy mocy Jego ręki.

Ale nawet przed cudownymi gestami Jezus potwierdza, że ​​tam jest, jest obecny i zanurzony w naszej historii. Jezus jest teraz jeszcze bliżej nas, ponieważ nie możemy być blisko siebie, a drogi ludzkiej pocieszenia wydają się naprawdę zagrożone i niemożliwe.

Ale to jest właśnie godzina Boga, to czas, w którym wydobyć swoją siłę życiową w tej sytuacji kryzysowej, tak nieoczekiwanej jak burze i tragedie tak niespodziewane jak my. Uczyniamy słowa Marty i Maryi naszymi własnymi, a także okrzyk udręki uczniów, przyjaciół Jezusa, którzy boją się śmierci w burzy. Nie wstydzimy się mówić Panu „gdzie jesteś?” a także protestować, jeśli wydaje się odległy lub śpi. I niech Pan naprawdę udzieli odpowiedzi, która na pewno nas zaskoczy.

Mój przyjaciel opowiadał mi o pogrzebie, na którym był. Powiedział mi, że nawet w dramacie śmierci (zmarły był młodym człowiekiem, który zmarł z powodu choroby) odczuwał cały ból w tej modlitwie, ale także w obecności Boga, który nie usunął łez, ale dał lepsze światło, które nie było ani słowa, ani wyjaśnienia człowiek mógłby dać.

Ewangelista Jan, gdy mówi o zmartwychwstaniu Łazarza, ostrożnie nie mówi, że zmarły powraca szczęśliwy i zadowolony jak wcześniej przez swoje siostry. Jezus, słuchając modlitwy sióstr, po tym, jak uśmierzył ich ból (jest także jego przyjacielem), nakazuje uwolnienie Łazarza i puszczenie go. Ewangelista mówi nam, że Jezus nie usunął przede wszystkim zmarłych z grobu, lecz zabrał śmierć z serc sióstr, pozwalając żałobie zamienić się w nadzieję i pragnienie życia.

„Panie, gdybyś tu był…”, a On wciąż tu jest, słucha naszych modlitw i obiecuje nam, że śmierć ostatecznie nie odniesie zwycięstwa w naszych sercach i sprawi, że staniemy się, jakkolwiek mocno uderzeni, zdolny do nowej nadziei i życia.

Giovanni don

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
70 0.12493991851807